Próba badawcza, ależ to brzmi! :-) a czym jest tak naprawdę i do czego służy?
Z różnych względów - od ekonomicznych poczynając, a na organizacyjnych kończąc - rzadko kiedy mamy możliwość kontrolować, czy też audytować całą zbiorowość, której dotyczy zadanie.
"Naturalnym" i wynikającym wprost z przepisów, wytycznych itp. rozwiązaniem jest zatem oparcie się na próbie, czyli grupie (wycinku) badanej zbiorowości, który możliwie wiernie odzwierciedlać będzie wszystkie kontrolowane elementy.
Każdy kto studiował statystykę lub nauki pokrewne doskonale wie, czym jest próba badawcza, ale tak naprawdę każdy z nas niejednokrotnie w życiu spotkał się zarówno z próbkowaniem, jak i sam korzystał z jego dobrodziejstw.
Na próbie badawczej opierają się wszelkiego rodzaju badania sondażowe, np. w zakresie wyników wyborów, które polegają (w wielkim uproszczeniu) na wyselekcjonowaniu typowych reprezentantów populacji, których poglądy mogą być najbliższe poglądom większości.
W przypadku doboru próby do kontroli jest podobnie. Musimy wyznaczyć reprezentatywną grupę na podstawie której będziemy oceniać całą populację (zbiorowość).
Oczywiście taka ocena obarczona jest błędem (błąd pomiaru), który uwzględniamy w naszej ocenie.
W literaturze można znaleźć wzory służącego obliczaniu poszczególnych parametrów dla właściwego doboru próby, ale znacznie wygodniej jest korzystać z kalkulatorów doboru próby lub oprogramowania służącego do stosownych kalkulacji (od formuł w arkuszach kalkulacyjnych po specjalistyczne oprogramowanie dla audytora).
W zależności od wielkości badanego zbioru i wielkości próbki uzyskamy informację nt. maksymalnego błędu, który tym jest większy im mniejsza jest liczba kontrolowanych informacji (elementów w próbie w stosunku do całej zbiorowości).
W tym miejscu chciałbym wspomnieć o kilku podstawowych pojęciach niezbędnych dla wyliczenia wielkości próby, a mianowicie:
Poziom ufności -> jest to wskaźnik określający w jakim stopniu badana próba odpowiadać będzie całej populacji (najczęściej stosowanym jest 95%, gdyż zakłada się, iż ryzyko audytu nie powinno przekraczać 5%).
Szacowana wielkość frakcji -> tutaj szacujemy jaka część badanej populacji posiada analizowaną przez nas cechę (najczęściej określa się jako jako 50%, co wymusza założenie, że badana cecha występuje, bądź nie występuje - czasem łatwiej przyrównać te zależność do "zero-jedynkowego podziału elementów").
Błąd maksymalny (w Glosariuszu temat błędów jest mocno rozbudowany, bo występują, aż 4 rodzaje, ale o tym kiedy indziej) -> określany procentowo błąd jaki jesteśmy w stanie zaakceptować, tj. jak bardzo wnioski płynące z badanej próby mogą być rozbieżne z całą zbiorowością. Gdy nie posiadamy odpowiednich informacji, by wyznaczyć ten zakres stosuje się założenie, iż wynosi on 50%.
Zdecydowanie najczęściej stosowaną metodą doboru próby jest metoda statystyczna - losowa z interwałem.
Inne techniki tej metody to dobór losowy prosty, z prawdopodobieństwem proporcjonalnym do wielkości, stratyfikacji (warstwowy) i jeszcze kilka rzadziej stosowanych.
Skoro mamy metody statystyczne to oczywiście są również niestatystyczne :) Tutaj mówimy głównie o dobrze celowym (próba wybierana wg ściśle określonego kryterium wynikającego z osądu audytora , posiadanej prze niego wiedzy etc.) lub przypadkowym (bez zastosowania jakichkolwiek kryteriów - "na chybił trafił").
Wśród tej metody najczęściej stosowany jest dobór celowy.
Dlaczego częściej wykorzystuje się metody statystyczne? przede wszystkim cechują się mniejszym błędem w przypadku przeniesienia wyników badania na całą populację.
Przy metodach niestatystycznych naturalnie nie wyznacza się poziomu ufności.
Czy można łączyć obie metody? statystyczną z niestatystyczną? Pewnie! Skoro mamy już wiedzę w zakresie doboru próby, a wiedza to pieniądze to kto bogatemu zabroni? :-D
A tak na poważnie, niektóre zadania wymagają doboru próby za pomocą metod mieszanych, wtedy wyznaczamy próby w odniesieniu do różnych podzbiorów pamiętając, że przy metodach niestatystycznych wnioskowanie dotyczy tylko zbiorowości badanych za ich pomocą.
Osobiście w zdecydowanej większości korzystam z metody losowej, z interwałem. Punkt startowy dla rozpoczęcia interwału (liczba od której zaczynamy wyznaczać kolejne) wyznaczam za pośrednictwem funkcji arkusza kalkulacyjnego LOS.ZAKR(x;y).
Staram się również angażować kontrolowanego w proces wyboru zbiorowości (jeżeli to tylko możliwe z logistycznego punktu widzenia), a mianowicie w ramach spotkania otwierającego zadanie (czasami jeszcze podczas budowy programu kontroli) proszę kontrolowanego (przedstawiciela), aby osobiście uruchomił ww. funkcję w arkuszu i brał udział w wyliczeniu przez program zarówno punktu startowego, jak i losowanej zbiorowości.
Daje to doskonały początek kontroli i potwierdza 100% losowość (obiektywizm) wyboru próby.
(uwaga dotycząca oprogramowania - w arkuszu OpenOffice znajdziecie narzędzia "próbkowanie" - menu górne: dane - statystyka, natomiast w aplikacji MS Excel mamy pakiet ToolPak).
Podczas szkoleń dla kontrolerów bardzo często powtarzam niezwykle ważną zasadę prowadzenia kontroli/ audytów, a mianowicie TRANSPARENTNOŚĆ.
Takie rozpoczęcie zadania, we współudziale z kontrolowanym jest świetnym wstępem i pomaga budować współpracę na linii kontrolujący - kontrolowany, a także obala wiele niepotrzebnych barier, które często utrudniają i znacznie wydłużają proces zdobywania dowodów.
Każdy kontroler doskonale wie jak trudno analizować ścieżkę kontrolną, gdy kontrolowany nie chce współpracować...
Do doboru próby jeszcze wrócę podając konkretny przykład dla zadania, aby przekuć powyższą dawkę teorii w praktyczne rozwiązania.
W kolejnym wpisie postaram się przybliżyć praktyczne zasady prowadzenia postępowania kontrolnego, które przyśpieszają realizację zadania i sprawiają, że niezależnie od wyników kontroli - wartość dodana jest nie tylko namacalna, ale widoczna i zrozumiała dla kontrolowanego.

Komentarze
Prześlij komentarz