Dzisiejszy wpis poświęcę metodyce pracy, ale nie w kontekście narzędzi etc., a sposobów zdobywania informacji oraz relacji z kontrolowanym. Wiele razy (szczególnie w pierwszych latach pracy jako kontroler, gdy czerpałem wiedzę od doświadczonych kolegów i koleżanek) byłem świadkiem sytuacji, gdy prawie każde spotkanie kontrolowanego z kontrolującym przebiegało w napięciu i kwaśnej atmosferze. Kontrolujący przybierał groźną pozę surowego rewizora, a kontrolowany już na wstępie czuł się jak na dywaniku u dyrektora...uzyskanie jakichkolwiek informacji poza wskazanymi wprost było wręcz niemożliwe, albo też kończyło się frustracją obu stron. Zastanawiałem się wtedy dlaczego sprawy przybierają taki obrót i czy to jedyna metoda pracy kontrolera. (zdjęcie zaczerpnięte z portalu www.corazlepszyportalbiznesowy.pl) Miałem trochę szczęścia, bo byłem włączany do różnych zespołów kontrolerów i trafiłem wreszcie na człowieka, który pokazał mi jak powinna wyglądać zdrowa komunikacja z ko...
Blog o kontroli, audycie i wieloletnich zmaganiach z różnymi, opornymi systemami. Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystanie niniejszych tekstów może odbywać się tylko za moją zgodą i z zastosowaniem przypisów.